Prosimy wystaw opinię


Bardzo cenimy opinie naszych klientów!

Opinie


Ocena klienta
Tomasz
niedziela 12 sierpień'18

wszystko ok. polecam

Tomasz

thx Zespół Toni Pepperoni Kraków


Ocena klienta
Yehor
poniedziałek 30 lipiec'18

Super

Yehor

thx Zespół Toni Pepperoni Kraków


Ocena klienta
Yehor
czwartek 19 lipiec'18

super!

Yehor


Ocena klienta
Łukasz
poniedziałek 04 czerwiec'18

Brak zastrzeżeń, wszystko ok!

Łukasz


Ocena klienta
Weronika
czwartek 24 maj'18

Pyszna pizza, dużo składników, apetyczny wygląd

Weronika


Ocena klienta
Sylwia
niedziela 13 maj'18

Wszystko tak jak w zamówieniu, żadnych zastrzeżeń

Sylwia


Ocena klienta
Robert
piątek 11 maj'18

Nie ma tego złego co by na Toni Pepperoni nie wyszło. Nie wierzycie? To przeczytajcie.

Tomek lubił szybką jazdę samochodem. Za kierownicą czuł się pewnie, w końcu prawo jazdy odebrał już ponad pół roku temu. Znał swojeog Golfa III jak własną kieszeń. W deszczowe popołudnie wracał do domu, przed sobą miał kawałek prostej a na drodze prawie nie było ruchu, więc jak to miał w zwyczaju, docisnął pedał gazu do deski. Przez drogę przebiegała właśnie tchórzofretka i Tomek przytomnie wcisnął hamulec, jednak zapomniał, że na mokrej nawierzchni samochód zachowuje się trochę inaczej. Przydzwonił w słup, skasował auto i przy okazji swój głupi ryj. Na szczęście dla Tomka nic poważnego mu się nie stało i uniknął zderzenia ze śmiesznym futerkowym stworzonkiem. Po załatwieniu formalności z policją i wizycie w szpitalu wrócił w końcu do domu. Tego wieczoru miał pojechać do mamy na kolację. Plany uległy jednak zmianie, bo nie miał już czym pojechać, a komunikacji miejskiej unikał jak ognia po tym jak kilka lat wcześniej w autobusie linii 194 opluł go bezdomny, kiedy odmówił mu dorzucenia dwóch złotych do flaszki. Nie chciał też, żeby mama oglądała jego obitą mordę, a w brzuchu zaczynało burczeć coraz głośniej. Tomek przypomniał sobie, że z Toni dowiozą mu świetną pizzę do domu. Zamówił więc margaritkę przez internet i po niespełna 40 minutach cieszył się gorącym plackiem, a w brzuszku nastał błogi spokój.

Klaudiusz od dziecka zmagał się z depresją. Nienawidził rodziców za to, że nadali mu tak idiotyczne imię, przez które był wyśmiewany już od zerówki. Dzieci potrafią być bezwzględne. Klaudiusz przez lata wyszydzania nabawił się też fobii społecznej i mimo tego, że miał już dwadzieścia siedem lat, bał się wychodzić z domu. Dzięki wam rodzice, za wasze wspaniałe pomysły. Już Krzysia bym wolał. Mama kochała swojego syna i co tydzień przynosiła do jego kawalerki torbę pełną zakupów, wiedziała, że syn sam zakupów nie zrobi. Tego dnia jednak wypadła jej wizyta u lekarza i nie mogła odwiedzić swojej pociechy, a lodówka Klaudiusza świeciła pustkami. Klaudiusz czuł rosnące ssanie w żołądku. Jeszcze trochę i imploduję, pomyślał. Wpadł jednak na genialny pomysł. Zamówię chrupiące kurczaki z Toni, a co mi tam, zaszaleję i dorzucę jeszcze krążki cebulowe. Jak już wspomniałem wcześniej, Klaudiusz nie do końca radził sobie w kontaktach z ludźmi. Postanowił, że na zewnątrz zostawi kopertę z pieniędzmi i karteczką z napisem "Proszę zostawić jedzenie na wycieraczce. Reszty nie trzeba". Dostawca przeczytał notatkę, zostawił zamówienie na wycieraczce i przytomnie zapukał, żeby zasygnalizować biednemu Klaudiuszowi, że jedzenie już dotarło. Klaudiusz ze smakiem opierdzielił kurczaki i krążki cebulowe i pomyślał, że jutro znów zamówi z Toni.

Pewnego poranka Andżelika wpadła na genialny pomysł. Nie za bardzo nadawała się do jakiejkolwiek pracy, więc postanowiła, że wylansuje się na gwiazdę instagrama. Uradowana nowym pomysłem na życie zarzuciła torebkę na ramię, złapała ajfona w dłoń i poleciała do nowootwartej "galerii" handlowej porobić sobie selfie na tle witryn sklepowych. Cóż za wspaniały pomysł! Kilka godzin i kilkaset gównianych zdjęć później, wyczerpana wróciła do domu. Przypudruję nosek i wyskoczę do bistro na brancz, pomyślała. Kiedy sięgnęła do torebki po puder, coś ją zaniepokoiło. Niedobrze, Andżeliko. Jakaś złodziejska gnida rozcieła twoją podróbę Michaela Korsa i zawinęła ci nie tylko puder, ale też portfel z pieniędzmi, dowodem osobistym, kartami do bankomatu i kilkoma kuponami do McDonalda. Zrozpaczona Andżela wykazała się niespotykaną - jak na nią - trzeźwością umysłu i niezwłocznie zadzwoniła do banku, aby zablokować karty. Brawo, Andżeliko! Jak dobrze, że telefon przez cały czas nie opuszczał jej dłoni i przynajmniej jego jej nie ukradli. To by była dopiero tragedia. Z branczu w modnym bistro nici, niedoszła gwiazda insta była chwilowo bez dostępu do kasy. Ale czy aby na pewno? Umysł Andżeliki pracował na najwyższych obrotach, od intensywnego myślenia na jej skroniach pojawiły się kropelki potu i zaczął jej spływać makijaż. Dumała, dumała i wydumała. Przecież żeby zamówić w Toni nie potrzebuje karty, może zapłacić przelewem, kod potrzebny do jego wykoniania przyjdzie przecież na telefon, którego jeszcze jej nikt nie ukradł! Postanowiła, że zje dietetyczny posiłek i zamówiła pizzę z tuńczykiem i podwójnym serem. Nie miała w domu żadnych drobnych, więc w ramach napiwku podarowała dostawcy czekoladę. Niby gorzką, ale liczy się przecież gest. Zanim przystąpiła do konsumpcji cyknęła oczywiście parę fotek pizzy i wrzuciła na insta. #pizza #tonipepperoni #pycha

Robert


Ocena klienta
Robert
piątek 04 maj'18

Chyba każdy z Was odwiedził kiedyś KFC. Mnie się zdarzało, ale ten rozdział mojego życia już od dawna uważam za zamknięty. Za każdym razem kiedy przekraczałem próg tej "restauracji" w mojej głowie pojawiały się dziesiątki pytań, i pewnie nie jestem żadnym odosobnionym przypadkiem. Co ja tu robię? Kim są ci wszyscy ludzie dookoła? Dlaczego ten starszy pan nie ma spodni i trzyma ręce pod stolikiem? Czy istnieje życie po śmierci? Czym tak naprawdę jest czas? Poza tym nieustannym dyskomfortem wynikającym z przebywania w tłumie, stania w kolejce i masochistycznego autobombardowania mózgu trudnymi pytaniami pojawia się jeszcze kwestia pracowników tej "restauracji". Zwróciliście kiedyś uwagę na to, jakie mają miny? Wyglądają jakby przed każdą zmianą pułkownik Sanders zabierał całą ekipę na zaplecze, włączał im na cały regulator twórczość Williama Benneta i kazał tarzać się po brudnej podłodze. Nie, to nie dla mnie. Ponadto, kurczaki z KFC jedzą antybiotyki i nie mają duszy.

Na przeciwległym biegunie mamy Toni Pepperoni. Nie trzeba po nie czekać w kolejce ani wydawać pieniędzy na psychiatrę po wizycie w lokalu. Kurczaki z Toni smakują jakby przyrządzone były przez pozbawioną kompleksów i zadowoloną z życia ekipę. Tam nikt nie jest terroryzowany i każdy zarabia godne pieniądze, to po prostu czuć w samych kurczakach i przepysznej panierce. Same kurczaki przed przygotowaniem zapewne wiodły szczęśliwe życie, i choć świadome swojego przeznaczenia do samego końca, z radością przyjmowały swój los na swą dumną, kurzą pierś. Nie zrozumie ten, kto nigdy nie spróbował chrupiących kurczaków z Toni..

Robert


Ocena klienta
Agnes
poniedziałek 30 kwiecień'18

Chciałabym móc wystawić lepsza opinie, ale nie mogę :( najwyrazistszym smakiem w pizzy był dodatkowy sos czosnkowy. Ciasto bardzo udawane, składników typowo mało. Dostawa na czas i jedzenie ciepłe, tylko szkoda, że smaku zabrakło :(

Agnes

Przykro nam ze nie smakowalo Zespół Toni Pepperoni Kraków


Ocena klienta
Robert
poniedziałek 30 kwiecień'18

We wczesnych latach 90, kiedy byłem jeszcze dzieckiem, Mama przynosiła czasem do domu mini-pizze kupione w pobliskiej piekarni. Jakże wielka była moja radość za każym razem kiedy trafiała mi się taka przekąska! Wystarczyło dodać sera (bo oryginalnie były go śladowe ilości), keczupu dla smaku (bo bez niego smaku w zasadzie nie miały), podgrzać w piekarniku i super kolacja gotowa. 25 lat później dochodzę do wniosku, że może jednak takie fajne wcale nie były, ale wtedy do szczęścia nie trzeba mi było wiele i w dalszym ciągu zaliczam te wspomnienia do pozytywnych. Pewnie zastanawiacie się co to do cholery ma współnego z Toni Pepperoni? Już tłumaczę. W pizzy z Toni nie brakuje sera. Nie brakuje też sosu pomidorowego czy iinnych dodatków. Nie trzeba jej też odgrzewać ani doprawiać. Dlaczego? Bo nic jej nie brakuje. Przyjeżdża zawsze ciepła, czasem wręcz gorąca. Nic tylko ubrać się stosownie do kolacji, założyć śliniaczek, otworzyć pudełko i zabierać się do jedzenia!

Robert


Ocena klienta
DAWKAR
poniedziałek 30 kwiecień'18

Najlepsze

DAWKAR


Ocena klienta
Piotr
wtorek 24 kwiecień'18

smacznie i na czas, polecam :)

Piotr

dziekujemy Zespół Toni Pepperoni Kraków


Ocena klienta
Katarzyna
piątek 20 kwiecień'18

Jak zwykle świetnie :)

Katarzyna

dzieki :D Zespół Toni Pepperoni Kraków


Ocena klienta
Robert
czwartek 19 kwiecień'18

creme de la creme de la creme de la creme de la creme de la creme

Robert

Dzieki Zespół Toni Pepperoni Kraków


Ocena klienta
Jiri
czwartek 19 kwiecień'18

All good, pizza delivered before the estimated time.

Jiri

Dzieki Zespół Toni Pepperoni Kraków


Ocena klienta
Robert
niedziela 15 kwiecień'18

Pierwsza klasa, najlepsze jedzenie na dowóz w okolicy! (nie tylko pizza!)

Robert

dzieki :D Zespół Toni Pepperoni Kraków


Ocena klienta
Jiri
poniedziałek 09 kwiecień'18

Dlugi czas oczekiwania, ponad godzine.

Jiri